„Człowiek chroni środowisko” – wystawa poplenerowa

gdzie: Muzeum Archeologiczno-Historyczne w Głogowie
kiedy: 2019-12-12 10:00 - 2020-01-31 18:00
bilety: Wstęp darmowy
organizator: Miejski Ośrodek Kultury w Głogowie
partner: Miejski Ośrodek Kultury w Głogowie

„Człowiek chroni środowisko” – wystawa poplenerowa

12.12.2019 -31.01.2020r.

Muzeum Archeologiczno-Historyczne

 

Wystawa prac powstałych podczas tegorocznej edycji pleneru malarskiego „Człowiek chroni środowisko”, który odbył się latem w Czernej. 

 

Uczestnicy pleneru:

  1. Irena Smoleń
  2. Sławomir Kuszczak
  3. Jerzy Fedro
  4. Halina Maszkiewicz
  5. Roma Pilitsidis
  6. Telemach Pilitsidis – kurator artystyczny
  7. Małgorzata Maćkowiak
  8. Joanna Kinder
  9. Stanisław Czarnecki
  10. Adam Kunikowski
  11. Lidia Snitko-Pleszko

 

            „Pierwszym zadaniem artysty jest postawienie człowieka na miejscu przyrody i z jej perspektywy popatrzenie na rzeczywistość. Natura jest wielka w swoich zamiarach i posługuje się nami, żeby ukształtować swój zamysł, nim my dokonamy zniszczenia środowiska, w którym żyjemy. Odcięci od cywilizacji wsłuchujemy się w pierwotny rytm przyrody i zdumiewa nas rzeczywistość, w której brak zurbanizowanej „petrupolis” i  bezdrzewia z namiastką pustki. Sądzić należy, że pozostały na ziemi malutkie oazy szczęścia, gdzie rośnie pierwotny las i kwitną kwiaty Edenu. Takie odnosimy wrażenie w kontakcie z przyrodą wokół zamku w Czernej, który gości nas po raz kolejny. 

             Ogród żyje życiem ptaków, dźwiękiem ich śpiewów - trzeba być ich tropicielem i znawcą, by po ich radosnym głosie rozpoznać kim są. Najczęściej za oknami słychać sikorki, świergocą wszędobyliskie czarnogłowe  bogatki i te modre ledwo dostrzegalne w igliwiach sosny. Trochę później park zamienia się w arenę muzykujących pyskaczy, paszkotów, kwiczołów, drozdów, kosów i szpaków. Kowalik cały dzień żeruje i tylko przypadkiem można go zobaczyć, kiedy wychyla się z pnia drzewa, które dziobem obstukuje. O późniejszych porach i zbliżającym się zmierzchu aktywizują się jerzyki, które szturmem zdobywają niebo obstawione wielkim stołem z potrawami. Robią przy tym taki „raban”, że słychać je z kosmosu. Najciekawsza jest noc z  fruwającymi nisko nietoperzami, podnoszącymi  włos na głowie, gdy lot ich krzyżuje się z naszym wzrokiem, matowym ciemnością.  Trochę z horroru są głosy sów i pohukiwania puchacza, puszczyka i być może jeszcze innej tęskniącej istoty. Za parkiem, przy akompaniamencie chóru żab i koników polnych, mieszkają na mokradłach łabędzie, czaple i bociany. Można napotkać zimorodka polującego na przykosia i pliszkę. Na dróżce, która prowadzi  w pole - skowronka, który coraz rzadziej fruwa nad dojrzewającym zbożem. Często, nim opar podniesie się ponad nurt rzeki można spotkać sarny z małymi, lisy i bobry.

                Dziwić może fakt, że to wszystko ma miejsce w bliskości wielkiego kombinatu miedziowego. Dziwić może, że i my przywykliśmy mieszkając obok wielkiego kolosa przemysłowego staliśmy się głuchymi na głosy trwogi i gniew natury.

                W tej złożoności dźwięków, barw i zróżnicowanej przedmiotowości, jedenastu artystów z Polski zmagało się z tematem niebłahym: „Człowiek chroni środowisko”. Czy pozostaje skupić wszystkie rozproszone światła w jeden snop oślepiającego blasku? Czy udzielą odpowiedzi na  drażliwy temat, wsłuchując się w skomlący i płaczliwy głos natury? Wszystko zależy od ich wrażliwości i czuły potencjał wsłuchiwania się w niezgodności tonów, w arytmię tego co miało być jednością, a stanowi dysonans z pożyciem w harmonii pomiędzy nami i naturą, którą przyszło nam chronić.

                 Wedle Tristiana Tzara sztuka ma za zadanie wyrażać to wszystko, co łączy się z kondycją losu człowieka, a nie opisywać stany jego lęków, radości i smutków. Skoro piękno jest przejawem boskości, pozwólmy artystom działać w wewnętrznym spokoju i ciszy, by to, co boskie i dobre pojawiło się w ich pracach. Niech ich sztuka zdumiewa. Niech zaskakuje i prowokuje do myślenia.

Gdy jedni żyją po to żeby żyć

Inni żyją żeby tworzyć.

Nie słyszę nic

Poza swoją pustką

Która wypełnia mój horyzont

Po kres dnia.

Dziękuję wszystkim, którzy przyczynili się do zaistnienia pleneru w Czernej, Panu Prezydentowi Miasta Głogowa Rafaelowi Rokaszewiczowi, Dyrektorowi Miejskiego Ośrodka Kultury Bartłomiejowi Adamczakowi i Pani Krystynie Iwanickiej - właścicielce Zamku w Czernej.”

Telemach Pilitsidis - Kurator artystyczny pleneru